Rodzina - psycholog - Biuro Porad Obywatelskich















Szukaj

Grantodawcy

  • sponsorzy5.jpg
  • sponsorzy4.jpg
  • sponsorzy1.jpg
  • sponsorzy8.jpg

Godziny pracy

Przyjmowanie klientów:
poniedziałek, wtorek, środa: od 12.00 do 20.00
czwartek, piątek: od 8.00 do 16.00

 Dyżur telefoniczny:
(58) 661 31 51
w godzinach pracy biura

Licznik odwiedzin

BPO na Facebooku

rodzina2

Choroba w rodzinie

   Słowo „rodzina” dla każdego z nas ma osobisty wymiar i znaczenie. Jest też podstawową komórką społeczną, w której pojawia się i dojrzewa nowe życie, ponieważ rodzina pełni ważne funkcje – od prokreacyjnej po opiekuńczą. Jest wiele teorii dotyczących rodziny opartych na różnych założeniach. W ujęciu systemowym powstałym na gruncie terapii rodzinnej rodzina rozumiana jest natomiast jako jeden organizm składający się z oddziałujących na siebie wzajemnie jednostek.

   Każdy członek rodziny ma w niej swoje miejsce, przyjmuje określoną rolę. Zmiana będąca udziałem jednego z członków rodziny, wpływa na wszystkich pozostałych. Choroba jednej osoby w rodzinie zaburza równowagę i zazwyczaj wpływa na zmianę funkcjonowania całego systemu, co wymaga od zdrowych jej członków wprowadzania pewnych zmian. Wiąże się to z koniecznością zmierzenia się z nieuniknionymi trudnościami, jakimi są np. zmiany w rytmie dnia, konieczność rewizji planów, problemy finansowe związane z kosztami leczenia a nierzadko duże napięcie i konflikty pomiędzy członkami rodziny. Tak więc widzimy, że rola rodziny w przebiegu choroby jest duża a więc i znaczny może być jej udział także w procesie zdrowienia.

   Postrzegając rodzinę systemowo nie możemy zapomnieć o tym, że choroba dotyka nie tylko jedną osobę w rodzinie, ale wszystkie. Dobrze jest, gdy osoby opiekujące się chorym dbają o siebie, znajdują czas na spotkania z przyjaciółmi, swoje zainteresowania, chwile odpoczynku. Warto pamiętać, że wyjątkowo wrażliwe na zmiany w rodzinie są dzieci, które mogą szczególnie przeżywać chorobę ukochanej osoby. Pomocną w obniżeniu lęku może być szczera rozmowa z dzieckiem,  młodszym może także pomóc czytanie bajek terapeutycznych.

   Co mogą zrobić towarzyszący choremu bliscy, by ułatwić jemu i sobie radzenie sobie z chorobą? Istotne jest by w pierwszej kolejności zaakceptować fakt, że oswojenie się z nową  dla wszystkich rzeczywistością może zająć trochę czasu. Można też przygotować się na to, że w rodzinie będą pojawiać się trudne uczucia, jak złość, lęk i bezradność. Na tym początkowym etapie warto także pamiętać o tym, żeby nie zachowywać się tak, jakby choroby nie było. To mogłoby utrudnić choremu uzyskanie od bliskich wsparcia, także w postaci szczerej rozmowy o lękach, strachu i cierpieniu spowodowanymi chorobą. Zaakceptowanie jej to często najtrudniejszy moment dla chorego i jego bliskich, jednak bardzo istotny.

   Czasem w radzeniu sobie z lękiem i obawami w tej nowej sytuacji pomaga oswojenie się z chorobą od medycznej strony – poznanie rokowań, dostępnych sposobów leczenia i ich skuteczności a także zauważanie optymistycznych dla chorego informacji. Pomocne może być także nawiązanie kontaktu z osobami, które pomimo choroby dalej funkcjonują aktywnie w rodzinie i społeczeństwie.

   Nastawienie chorego i jego samopoczucie są sprawą bardzo istotną nie tylko dla procesu leczenia, ale także dla jakości życia z chorobą. Zbyt wysoki poziom stresu nie jest dla chorego korzystny, nie należy jednak „w dobrej wierze” pozbawiać go uczestniczenia w codziennym życiu rodziny, także w jego dotychczasowych obowiązkach. Ważne jest także, by chory miał udział w podejmowaniu decyzji dotyczących nie tylko swojego życia, ale także tych dotyczących rodziny. Osoba dotknięta chorobą ma prawo wiedzieć, w jakiej sytuacji znajduje się ona i jemu najbliżsi – dyskusje i decyzje podejmowane za jej plecami mogę spotęgować uczucie stresu i wpłynąć negatywnie na proces zdrowienia. Dobrze jest zadbać o to, aby chorująca nam bliska osoba miała świadomość tego, że jesteśmy gotowi służyć jej wsparciem w razie potrzeby ale też tego, że pomimo choroby czy niepełnosprawności wciąż jest pełnoprawnym członkiem rodziny.

 

Czym jest przemoc w rodzinie?

Przemoc w rodzinie jest zjawiskiem bardzo rozpowszechnionym, panuje też wiele mitów na jego temat. Niektóre z nich, jak np. twierdzenie, że jest to prywatna sprawa rodziny i nie należy na nią reagować, utrudniają nadanie odpowiedniego znaczenia problemowi i skuteczne jego zwalczanie.

Do przemocy może dojść w każdej rodzinie niezależnie od tego, jaki posiada ona status materialny czy społeczny.

ze strony www Niebieskiej Linii:

Przemoc w rodzinie to zamierzone i wykorzystujące przewagę sił działanie przeciw członkowi rodziny, naruszające prawa i dobra osobiste, powodujące cierpienie i szkody.

Charakteryzuje się tym, że:

  1. Jest intencjonalna. Przemoc jest zamierzonym działaniem człowieka i ma na celu kontrolowanie i podporządkowanie ofiary.
  2. Siły są nierównomierne. W relacji jedna ze stron ma przewagę nad drugą. Ofiara jest słabsza a sprawca silniejszy.
  3. Narusza prawa i dobra osobiste. Sprawca wykorzystuje przewagę siły narusza podstawowe prawa ofiary (np. prawo do nietykalności fizycznej, godności, szacunku itd.).
  4. Powoduje cierpienie i ból. Sprawca naraża zdrowie i życie ofiary na poważne szkody. Doświadczanie bólu i cierpienia sprawia, że ofiara ma mniejszą zdolność do samoobrony.

Przemoc w rodzinie przybiera różne formy zachowań. Zaliczamy do nich:

  • przemoc fizyczną (np. bicie, kopanie, duszenie, policzkowanie, odpychanie, nieudzielanie koniecznej pomocy, szczypanie, użycie broni)
  • przemoc psychiczną (np. wyzywanie, upokarzanie, wmawianie choroby psychicznej, kontrolowanie i ograniczanie kontaktów z innymi osobami, poddawanie stałej krytyce)
  • przemoc seksualną (np. zmuszanie do kontaktów seksualnych, krytyka zachowań seksualnych, sadystyczne formy współżycia seksualnego)
  • przemoc ekonomiczną (np. odbieranie zarobionych pieniędzy, utrudnianie podjęcia zatrudnienia, uniemożliwianie zaspokajania podstawowych potrzeb).

Przemoc domowa jest przestępstwem.

KODEKS KARNY

Art. 190. § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Art. 190a. § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej.

§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Art. 191. § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Art. 207. § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osoba najbliższą lub nad inną osoba pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osoba nieporadna ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

 

Darmowa pomoc psychologiczna w B P O w Gdyni

   "Skrajnie trudne życiowe sytuacje najczęściej kojarzymy z przeżywaniem trudnych emocji takich jak rozpacz, lęk czy złość, którym często towarzyszy napięcie w rodzinie i pogorszenie relacji pomiędzy jej członkami. Warto jednak dać sobie szansę spojrzenia na sytuację kryzysową z trochę inne niż zazwyczaj perspektywy.


   W trudnych sytuacjach bowiem mają szansę ujawnić się te z naszych cech i umiejętności, które umożliwiają nam poradzenie sobie z problemami. W tym znaczeniu kryzys możemy potraktować jak sytuację dającą możliwość rozwoju i naukę przezwyciężania psychologicznych trudności. Doświadczenie poradzenia sobie z sytuacją skrajnie trudną wzmacnia w nas poczucie kontroli nad własnym życiem i buduje naszą pozytywną samoocenę.


   Jeśli trudności w samodzielnym przezwyciężaniu kryzysu przedłużają się lub są wyjątkowo uciążliwe warto poszukać wsparcia z zewnątrz np. u psychologa, terapeuty lub lekarza."


Joanna Biegalska, psycholog i psychoterapeuta z BPO w Gdyni


   Od czerwca 2011 w Biurze Porad Obywatelskich istnieje możliwość uzyskania wsparcia psychologicznego. 


   Szczególnie zapraszamy osoby, które: 

  • są w sytuacji przewlekłego kryzysu rodzinnego spowodowanego np. chorobą, trudną sytuacją finansową, doznawaniem przemocy;
  • doświadczyły przestępstw przeciw zdrowiu i życiu; 
  • są w stanie ostrego stanu kryzysu emocjonalnego spowodowanego, np: separacją, rozwodem lub śmiercią bliskiej osoby;
  • z innych ważnych dla siebie powodów chcą skonsultować swoją sytuację rodzinną z psychologiem.


Konsultacje są nieodpłatne.


   Z psychologiem można spotkać się w poniedziałki w godzinach 16.00 – 19.00 oraz w środy w godz. 13.00 - 16.00 po wcześniejszym umówieniu się na spotkanie. Można to zrobić telefonicznie (tel. 58 661 31 51) lub w siedzibie BPO (ul. Traugutta 2 w Gdyni) w godzinach pracy biura.


UWAGA!
Psycholog nie zajmuje się sporządzaniem diagnozy klinicznej i nie wystawia zaświadczeń


   Serdecznie zapraszamy do skorzystania z naszych usług.

 

Kiedy do psychologa?

W życiu każdego człowieka mają miejsce sytuacje, w których trudno się odnaleźć i poradzić sobie samodzielnie z trudnościami. Taki sytuacjami mogą być kryzysy spowodowane nagłym zdarzeniem losowym jak wypadek, choroba czy też przedłużające się sytuacje stresowe jak kryzys małżeński lub też inne trudne okoliczności przekraczające nasze zwykłe sposoby radzenia sobie.

Z pomocy psychologa skorzystać możemy jednak nie tylko wtedy, gdy mamy problem – na konsultację psychologiczną możemy udać się także wtedy, gdy chcemy lepiej zrozumieć np. naszą sytuację rodzinną czy poszerzyć wiedzę o sobie samym.

Sygnałami, które mogą świadczyć o tym, że możemy potrzebować pomocy psychologa są np.:

  • napady płaczu pojawiające się bez wyraźnego powodu
  • nasilony lęk lub stres, nad którym nie możesz zapanować
  • nieadekwatne, nadmierne złoszczenie się
  • trudności w związkach z najbliższymi, szkole lub pracy
  • bliscy często sugerują, ze potrzebujesz pomocy psychologa
  • nie rozumiesz swoich emocji lub zachowań i niepokoi Cię to
  • zmagasz się z problemem, dla którego trudno Ci zobaczyć rozwiązanie
  • obniżony nastrój, kłopoty ze snem i rozdrażnienie utrzymujące się od dłuższego czasu
  • myśli samobójcze
  • trwanie w sytuacji przemocy i trudność w zmianie takiego stanu rzeczy
  • źle myślisz o sobie lub doświadczasz często poczucia winy
  • schematy w Twoim życiu, które utrudniają Ci funkcjonowanie i którym trudno Ci samodzielnie zapobiec (podobne problemy w związkach i relacjach z ludźmi, powtarzające się utraty pracy itp.).
 

Psycholog, psychiatra, psychoterapeuta - kim są i jak pracują?

Psycholog to osoba, która ukończyła pięcioletnie studia psychologiczne na poziomie magisterskim. Posiada ona wiedzę na temat koncepcji psychologicznych a także zna zasady i metody udzielania pomocy psychologicznej. Większość psychologów, w szczególności tak zwani psycholodzy kliniczni, potrafią posługiwać się narzędziami do pomiaru np. inteligencji, osobowości człowieka oraz sporządzać diagnozę psychologiczną.

Psycholodzy zajmują się także często udzielaniem szeroko rozumianej pomocy psychologicznej w tym tzw. poradnictwem psychologicznym czyli pomocą  nakierowaną na szukanie rozwiązania bieżącego problemu klienta. Nie jest to jednak typowe udzielanie „porad”. Psycholog nie daje gotowych rozwiązań czy zaleceń, pomaga natomiast klientowi naświetlić możliwe przyczyny zaistnienia problemu, rozpoznać mechanizmy go nasilające oraz poszukać rozwiązania na miarę możliwości klienta.  Spotkania mają także na celu umiejscowienie kłopotów klienta w szerszym kontekście, co ułatwia zyskanie do nich dystansu, uporządkowanie faktów i dostrzeżenie nowych aspektów danej sytuacji. Pomoc taka trwa zazwyczaj - podobnie jak diagnoza - od jednego do kilku spotkań.

Psychologowie mają swoje specjalizacje i tak np. niektórzy z nich zajmują się problematyką wychowania człowieka, inni wykorzystaniem psychologii w biznesie, jeszcze inni psychologią społeczną.


Psychiatra to lekarz, który ukończył studia medyczne i zdobył specjalizację z zakresu psychiatrii. Działania lekarza psychiatry zorientowane są głównie na rozpoznawanie, zapobieganie i leczenie zaburzeń natury psychicznej. Na leczenie psychiatryczne składa się zazwyczaj farmakoterapia i inne metody biologiczne oraz coraz częściej także oddziaływania psychoterapeutyczne.


Psychoterapeutą natomiast może być w naszym kraju zarówno psycholog, psychiatra jak i każda inna osoba z wykształceniem humanistycznym, która ukończyła bądź jest w trakcie wieloletniego szkolenia podyplomowego w zakresie psychoterapii w jednej z licznych obecnie szkół psychoterapeutycznych.

W Polsce sytuacja prawna psychoterapeutów nie jest do dnia dzisiejszego ustalona. Znane organizacje certyfikujące oraz regulujące ich działania to Polskie Towarzystwo Psychologiczne, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, oraz te skupiające terapeutów poszczególnych orientacji i szkół terapeutycznych jak Polskie Towarzystwo Psychoterapii Gestalt, Polskie Towarzystwo Psychoterapii Integratywnej czy Polskie Towarzystwo Psychoanalityczne. 


Idealna sytuacja w przebiegu leczenia ma miejsce wtedy, gdy ci trzej specjaliści współpracują ze sobą, tzn. gdy np. psychiatra stwierdza potrzebę pracy psychoterapeutycznej ze swoim pacjentem a sam nie jest psychoterapeutą, zachęca go do podjęcia psychoterapii lub też gdy psycholog lub psychoterapeuta zauważają konieczność wprowadzenia leczenia farmakologicznego - zalecają konsultację psychiatryczną.

 

Razem czy osobno? - małżeństwo w kryzysie

   Bardzo częstymi klientami naszego biura – korzystającymi zarówno z konsultacji prawnych jak i psychologicznych - są osoby w dużym kryzysie małżeńskim. Różne są jego przyczyny, wśród nich niezgodność charakterów, oczekiwań, uzależnienia i przemoc w związku oraz coraz częściej - długotrwała rozłąka spowodowana emigracją zarobkową jednego z małżonków. Czasem gdy wielokrotne próby ratowania związku nie przynoszą oczekiwanych zmian a nawracające myśli o rozstaniu przeradzają się w coraz większą pewność, że jest ono nieuchronne, warto rozważyć dostępne rozwiązania prawne.

   Decyzja o rozwiązaniu małżeństwa jest decyzją ostateczną dlatego ważne jest, by podjąć ją z pełną świadomością idących za nią konsekwencji. Wiele osób – zwłaszcza kobiet – uznaje czas podejmowania decyzji o rozstaniu za najtrudniejszy. Warto pamiętać, że każde rozstanie jest pewnym procesem, na który jedni potrzebuję więcej, inni mniej czasu. Jeśli nie czujemy się pewni decyzji, dobrze jest ją odłożyć do momentu, aż nabierzemy pewności, czego naprawdę chcemy i na co jesteśmy w danym momencie życia gotowi.

   Czasem zamiast rozwodu pary decydują się na separację sądową aby dać sobie możliwość ewentualnej zmiany decyzji o definitywnym rozstaniu. W tym przypadku warto być czujnym na to, jakie motywy nami kierują. Zdarza się bowiem, że jednemu z partnerów trudno jest podjąć decyzję o rozstaniu z lęku przed oceną otoczenia lub kieruje nim chęć „zemsty” na niewiernym partnerze. Taka sytuacja uniemożliwia zakończenie tego trudnego etapu i utrudnia powrót do normalnego życia. Pewnym rozwiązaniem jest określenie ram czasowych takiej separacji – to zmniejszy szanse na to, że będziemy odwlekać podjęcie decyzji w nieskończoność.

   Zarówno w czasie przed rozstaniem jak i już po rozwodzie ważne jest, aby mieć wokół siebie życzliwe osoby, od których możemy i potrafimy czerpać wsparcie. Jeśli jednak złe samopoczucie utrudnia nam funkcjonowanie, warto wybrać się specjalisty – psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry.

   Czas rozwodu wiąże się z dużym niepokojem i stresem zarówno dla kobiety, jak i mężczyzny. Po takich doświadczeniach powrót do równowagi może zająć nawet do kilku lat. Czas po rozstaniu to również duże wyzwanie – wymaga stawienia czoła nowej rzeczywistości, przeorganizowania całego życia osobistego. To w końcu szansa na poznanie siebie w trudnej życiowo sytuacji, na rozwój, na zbudowanie w przyszłości nowego, trwałego związku. 

 

Uzależnienie od alkoholu

Uzależnienie od alkoholu jest chorobą i można ją leczyć, aczkolwiek całkowite wyzdrowienie nie jest możliwe. Choroba ta ma charakter przewlekły, nieleczona postępuje i zagraża życiu. Leczenie ma na celu zahamowanie narastania objawów i szkód zdrowotnych.

Aby stwierdzić uzależnienie (zgodnie z kryteriami zawartymi w ICD 10 – międzynarodowej Klasyfikacji Chorób, Urazów i Przyczyn Zgonów) należy stwierdzić co najmniej trzy z wymienionych objawów  w okresie przynajmniej jednego miesiąca lub w ciągu minionego roku w kilkukrotnych okresach krótszych niż miesiąc:

  • silne pragnienie lub poczucie przymusu picia.
  • upośledzenie zdolności kontrolowania zachowań związanych z piciem (upośledzenie zdolności powstrzymywania się od picia, trudności w zakończeniu picia, trudności w ograniczaniu ilości wypijanego alkoholu).
  • fizjologiczne objawy zespołu abstynencyjnego w sytuacji ograniczenia lub przerywania picia (drżenie, nadciśnienie tętnicze, nudności, wymioty, biegunka, bezsenność, niepokój, w krańcowej postaci majaczenie drżenne) lub używanie alkoholu w celu uwolnienia się od objawów abstynencyjnych.
  • zmieniona (najczęściej zwiększona) tolerancja alkoholu, potrzeba spożywania zwiększonych dawek dla osiągnięcia oczekiwanego efektu.
  • koncentracja życia wokół picia kosztem zainteresowań i obowiązków.
  • uporczywe picie alkoholu mimo oczywistych dowodów występowania szkodliwych następstw picia.


Picie alkoholu staje się problemem gdy:

  • zwiększa się ilość i częstotliwość spożywania alkoholu,
  • zmienia się funkcja picia i rola alkoholu w życiu (picie nie jest już tylko elementem wzorca kulturowego, ale staje się lekarstwem na stres, smutek, samotność, lęk),
  • postępuje przywiązanie do sytuacji picia (narasta koncentracja na sytuacjach związanych z piciem, oczekiwanie na moment picia, celebrowanie picia, niepokój w sytuacji niemożności napicia się),
  • alkohol spożywany jest w nieodpowiednich sytuacjach jak: okres ciąży i karmienia piersią, prowadzenie pojazdów, przy spożywaniu leków wchodzących w reakcje z alkoholem, pomimo chorób wykluczających spożywanie alkoholu itp.
  • nasilają się incydenty upojenia,
  • pojawia się zaniepokojenie piciem i uwagi krytyczne wyrażane przez osoby bliskie oraz sygnały sugerujące ograniczenie ilości lub powstrzymanie się od picia,
  • używanie alkoholu staje się sposobem usuwania przykrych skutków poprzedniego picia (klinowanie),
  • pojawiają się trudności w przypominaniu sobie co się działo poprzedniego dnia w sytuacjach związanych z piciem,
  • rosną negatywne konsekwencje nadużywania alkoholu, a mimo to picie jest nadal kontynuowane.

(ze strony www Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych)

Wiodącą metodą leczenia uzależnienia w zakładach leczenia uzależnień jest psychoterapia oraz wspomagająco leczenie medyczne. Oddziaływania psychoterapeutyczne nastawione są przede wszystkim na zachowanie stałej abstynencji, polepszenie stanu zdrowia psychicznego, nabycie wiedzy i umiejętności pomocnych w rozwiązywaniu problemów natury emocjonalnej i społecznej a także zapobieganiu nawrotom.  Po zakończeniu leczenia stacjonarnego zaleca się kontynuowanie terapii w zakładach ambulatoryjnych i grupach samopomocowych.


Przydatne adresy:

Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia

ul. Zakopiańska 37, 80-142 Gdańsk

tel. 58 301 51 32

http://www.wotuw.gdansk.pl


Przychodnia Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia

ul. Reja 2a, 81-441 Gdynia

tel. 58 621 61 35

www.opitu.pl


Przychodnia Terapii Uzależnień

ul. Chrzanowskiego 3/5, 81-338 Gdynia

tel. 58 620 88 88

www.opitu.pl


Ośrodek Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych

ul. Kusocińskiego 17, 84-200 Wejherowo

tel. 58 672 50 41

 



Kontakt z psychologiem


Jeżeli są Państwo zainteresowani otrzymaniem porady psychologa drogą mailową, zapraszamy do skorzstania z naszego formularza kontaktu.


Porady psychologa

Bunt nastolatka

Szanowni Państwo,

Mam problem z 13-letnią córką. Wychowuję ją sam od 9 lat. Moja żona odeszła od nas i założyła nową rodzinę w Szwecji. Odwiedza córkę bardzo rzadko, średnio raz na dwa lata. Zaprasza ją do siebie na niektóre święta. Córka na początku bardzo przeżywała tą sytuację, ale od pewnego czasu wydaje się, że sobie z tym poradziła. Rzadko kiedy mówi o mamie.  Martwi mnie to, że od pewnego czasu nasze stosunki zupełnie się zmieniły. Magda często złości się na rzeczy, które do tej pory nie były problemem. Gdy tylko zwracam jej na coś uwagę, nawet delikatnie, reaguje agresywnie lub staje się nieznośna. Kiedy próbuję być stanowczy, ona zaczyna płakać i trzaska drzwiami. Pomimo moich sprzeciwów oraz uwag wychowawczyni codziennie maluje się do szkoły, bez pytania zrobiła sobie kolczyk w pępku. Brakuje mi już pomysłów, jak do niej dotrzeć. Boję się, że będzie jeszcze gorzej. Może Państwo poradzą mi, jak rozmawiać z dorastającą córką.

Jarosław

 

Witam Panie Jarosławie,

Wygląda na to, że Pańska córka wchodzi w wiek dojrzewania i podejmuje próby podkreślenia  swojej niezależności. Jest to trudny czas dla rodziców. W życiu młodych ludzi następuje w tym okresie bardzo dużo zmian. Zmienia się ich wygląd, następują zmiany hormonalne wpływając na zmiany w nastroju. Nastolatki często próbują zaznaczyć swoją odrębność poprzez kontrowersyjny dla dorosłych sposób ubierania się, makijaż czy wspomniany kolczyk w pępku. Dorastający człowiek oczekuje także, że rodzice okażą mu więcej zaufania i dadzą mu więcej swobody. Tymczasem dorośli wymagają coraz więcej, stawiają nowe granice próbując chronić go przez zagrożeniami, na które jest narażony. To może budzić w nim złość i wzmagać bunt. W tych trudniejszych momentach niezastąpiona jest nasza otwartość i gotowość do rozmowy. Pozwólmy dziecku na przedstawienie swojego punktu widzenia, starajmy się nie przerywać mu, nie podnosić głosu. Jeśli stawiamy zakazy – wyjaśnijmy, dlaczego. Powstrzymujmy się od wygłaszania wykładów, moralizowania, jeśli nie jest to konieczne, ponieważ to stwarza dodatkową barierę.  Podkreślanie swojej odrębności to naturalna rzecz na etapie dojrzewania. Zaakceptowanie tego może pomóc łatwiej przejść przez ten okres. Pamiętajmy, że okazanie zaufania dziecku uczy je poczucia odpowiedzialności, trzymanie go pod kloszem na to nie pozwoli.

Nie istnieje recepta na to, jak rozmawiać z dzieckiem w wieku dorastania, jednak pamiętanie o powyższych zasadach może pomóc Panu w komunikacji z córką nie tylko teraz, ale także na przyszłość. W razie utrzymujących się trudności w relacji z dzieckiem zachęcam do zwrócenia się o pomoc do psychologa lub pedagoga.

Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia,

Joanna Biegalska

 

Czy to depresja?

Dzień dobry!

Jestem emerytką, mam 62 lata. Od śmierci męża mieszkam z czterdziestoletnim synem, który wprowadził się do mnie po rozwodzie z żoną kilka lat temu. Początkowo dobrze sobie radziliśmy z tą sytuacją, jednak od kilku miesięcy mój syn bardzo się zmienił. Zdecydował się rzucić stałą pracę, teraz pracuje tylko dorywczo raz w tygodniu. Większość czasu spędza w łóżku śpiąc lub oglądając telewizję. Przestał spotykać się ze znajomymi i ciągle skarży się na zmęczenie i brak ochoty na cokolwiek. Zarzucił też zupełnie modelarstwo, które kiedyś było jego pasją. Martwię się o niego i chciałabym mu jakoś skutecznie pomóc, ale trudno mi o tym z nim rozmawiać, bo jest teraz bardzo drażliwy. Mi tez coraz trudniej jest trzymać nerwy na wodzy, ponieważ czuję się bezsilna i ta sytuacja coraz bardziej mnie złości. Często mówię mu, że powinien wziąć się w garść, ale to nie przynosi rezultatów. Jak powinnam zachowywać się w takiej sytuacji?

Barbara W.
 

Droga Pani Barbaro,

dziękujemy za podzielenie się z nami swoim problemem. To ważne, ze w tej trudnej i niepokojącej Panią sytuacji poszukuje Pani pomocy dla siebie i dla syna. To bardzo istotne, ze jest Pani obok, towarzyszy synowi w tym trudnym okresie.

Rozumiem, że zastanawia się Pani, co oznacza to niepokojące zachowanie syna i jak mu zaradzić. Każdy z nas przeżywa w swoim życiu tzw. gorszy czas, kiedy mamy prawo mieć zły nastrój, odczuwać dokuczliwe zmęczenie czy brak chęci do jakiejkolwiek aktywności. Gdy jednak taki stan się przedłuża i zaczyna mieć wpływ na nasze życie towarzyskie, zawodowe czy utrudnia funkcjonowanie, warto się temu przyjrzeć np. udając się na konsultację do psychologa lub lekarza psychiatry.

Opisana przez Panią sytuacja zdaje się wskazywać na to, że Pani syn może cierpieć na zaburzenia depresyjne. Jeśli tak jest, stosowane przez Panią zachęty, by „wziął się w garść” mogą nie skutkować. Osoby a takim problemem  mogą nie być w stanie wykonywać swoich stałych obowiązków, cierpią na brak chęci do życia, szybciej się męczą i  mało co ich cieszy. W takim przypadku prośby „Po prostu to zrób, to takie proste” mogą w nich wzbudzać dodatkowo poczucie winy spowodowane tym, że zawodzą najbliższych nie będąc w stanie wykonać najprostszych czynności. Należałoby także unikać w rozmowach z synem sformułowań takich jak „powinieneś” czy „musisz”, które mogłyby wzmagać w nim poczucie bezsilności. To może również powodować trudności w utrzymaniu między Wami bliskiej relacji opartej na zrozumieniu.

Warto, by była Pani wyczulona na wszelkie na zmiany na lepsze w zachowaniu syna i starała się je zauważać i doceniać. To może wymagać od Pani dużej cierpliwości i siły oraz wiary, że stan syna ulegnie poprawie.

Zachęcałabym do podzielenia się z synem swoimi uczuciami związanymi z tą trudną sytuacją. Istotne jest także, żeby zachęcała Pani syna do skorzystania z porady lekarza psychiatry lub psychologa klinicznego, w celu sporządzenia diagnozy i rozpoczęcia ewentualnego leczenia specjalistycznego.

Pozdrawiam serdecznie,

Joanna Biegalska

Psycholog

 

Czy to już anoreksja?

Drodzy Państwo,

Mam pytanie o to, kiedy odchudzanie staje się chorobliwe? Moja córka ma 14 lat, przy swoich 1.50m wzrostu wazy 39 kilo i wciąż ma obsesję na punkcie odchudzania. Nasze zapewnienia, że wygląda potwornie chudo nic nie dają. Podczas obiadu je tylko surówki, przestała jeść pieczywo a nawet zupy! Tak bardzo wstydzi się tego, jak wygląda, że nosi za duże swetry żeby się „ukryć”. W zeszłym tygodniu zemdlała w szkole, pielęgniarka powiedziała, że to z głodu. Było nam strasznie wstyd. Nie wiemy już, jak z nią rozmawiać. W domu ciągle są o to kłótnie. Boimy się, że to początki anoreksji. Czy można to jakoś sprawdzić bez jej udziału? Obawiam się, że nie zgodzi się pójść do specjalisty. Mam też pytanie o to jak się leczy anoreksję?

Pozdrawiam

Karol M.

 

Dzień dobry,

Dziękuję za Pana list. Rozumiem Pana niepokój - anoreksja to choroba, która bezwzględnie wymaga leczenia. Chory nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest chory a jego postępowanie wpływa negatywnie na jego zdrowie i funkcjonowanie, dlatego tak ważna jest reakcja otoczenia na niepokojące sygnały. To, czy Pańska córka cierpi na to zaburzenie może stwierdzić lekarz psychiatra na podstawie wywiadu i badania – nie jest możliwe postawienie jednoznacznej diagnozy w kierunku anoreksji na odległość. Co do drugiej części Pana pytania - podstawą leczenia anoreksji jest psychoterapia i leczenie psychiatryczne a w przypadku pogorszenia stanu somatycznego wymagane jest leczenie szpitalne. Bardzo pomocna, zwłaszcza w przypadku młodzieży, okazuje się psychoterapia rodzinna. Proponuję, aby na początek umówili się Państwo z córką na wizytę do lekarza psychiatry specjalizującego się w leczeniu zaburzeń u dzieci i młodzieży. Rozumiem, że doświadczają państwo frustracji gdy córka odmawia kontaktu z lekarzem. Być może łatwiej byłoby Państwu skłonić ją do współpracy rozmawiając z nią o Państwa obawach i lęku o jej zdrowie.

Pozdrawiam serdecznie.

 

Czy warto ponawiać terapię?

Dzień dobry, od pewnego czasu zastanawiam się nad pewną rzeczą. Dwa lata temu przerwałem terapię po kilku miesiącach bo uznałem, że poradzę sobie sam z tym, co sobie uświadomiłem podczas tych spotkań. Poszedłem do terapeuty bo nie mogłem poradzić sobie ze wspomnieniami z dzieciństwa, które delikatnie mówiąc nie było sielanką. Moi rodzice stosowali psychiczną przemoc wobec siebie, ignorowali nasze potrzeby. Miałem do nich dużo złości. Kilka miesięcy na terapii mi pomogły na pewien czas ale dość szybko wszystko wróciło i zastanawiam się, czy przerwanie spotkań to był dobry pomysł i czy nie powinienem wrócić jednak na terapię, czy może powinienem już radzić sobie sam.

Proszę o poradę. K.

 

Dzień dobry,

Jeśli dobrze rozumiem to zastanawia się Pan, czy przerwanie terapii to był dobry pomysł czy może jednak przyszedł czas, żeby poradzić sobie samemu ze swoimi problemami. Nie mam zdecydowanej odpowiedzi na Pana pytanie ponieważ nie dysponuję wystarczającą ilością informacji o Panu i Pana sytuacji. Pana wątpliwości wskazują jednak na to, że Pana decyzja mogłaby być przedwczesna, zatem zachęcam  do omówienia swoich rozterek i pytań podczas konsultacji ze swoim poprzednim lub też innym terapeutą. To mogłoby pomóc Panu w podjęciu ostatecznej decyzji o tym, czy powrócić do pracy terapeutycznej. Jeśli zdarzy się tak, że ponownie podejmie Pan psychoterapię, to proponowałabym Panu przyjrzenie się wspólnie z terapeutą swojej decyzji o przerwaniu terapii – to może być istotne dla przebiegu Pana dalszej pracy terapeutycznej.

Pozdrawiam serdecznie          

 

Depresja u dziecka?

Piszę do Państwa w sprawie mojego 10-letniego synka. Niepokoi mnie jego stan. Od kilku miesięcy mam wrażenie, że zamknął się w sobie. Przestał wychodzić na dwór do kolegów, czytać książki choć wcześniej to uwielbiał. Wydaje mi się też, że mniej je. Co prawda częściej skarży się na bóle brzucha ale badania nic nie wykryły. Wychowawczyni zasugerowała mi ostatnio, że syn może mieć depresję ale w szkole nie przyjmuje psycholog i nie mam się kogo poradzić. Zaczęłam się zastanawiać, czy samopoczucie mojego dziecka może mieć coś wspólnego z naszą sytuacją rodzinną. Rok temu jego tata wyjechał do pracy za granicą, odwiedził nas tylko raz na święta. Mamy kontakt telefoniczny ale myślę, że dla synka to za mało. Ostatnio jakby mnie pyta o tatę i wydaje mi się, że powoli przyzwyczaja się do myśli, ze jeszcze jakiś czas tata nie będzie z nami mieszkał. Czy mogą mi Państwo coś poradzić?

 

Witam serdecznie,

Dziękuję za Pani list. Wbrew powszechnej opinii depresja może dotykać nie tylko osoby dorosłe, ale także małe dzieci.Pojawiać się może w odpowiedzi na stratę kogoś bliskiego, zmianę miejsca zamieszkania czy w związku z trudną  sytuacją rodzinną.  Depresja u dzieci przejawia się nieco inaczej, niż u dorosłych. Charakterystyczne jest pojawienie się lęków, nierzadko problemów w szkole, dolegliwości bólowe. Dziecko może sprawiać wrażenie, jakby nic go nie cieszyło, zarzucić dotychczasowe zainteresowania i aktywności, mieć mniejszy apetyt. Część z tych objawów dotyczy Pani synka dlatego zachęcałabym Panią do udania się z dzieckiem na diagnozę do psychiatry dzieci i młodzieży lub dziecięcego psychologa klinicznego. Znajdzie ich Pani w poradni zdrowia psychicznego lub poradni psychologiczno-pedagogicznej w swojej okolicy. Jeśli będzie taka możliwość, proponuję aby skonsultowała Pani swoją sytuację rodzinną z psychologiem i porozmawiała o tym, jak wspomóc dziecko w radzeniu sobie w nowych dla niego okolicznościach.

Pozdrawiam.

 

Diagnoza autyzmu

Dzień dobry,

Jestem mamą rocznego dziecka. Niepokoi mnie zachowanie mojego synka. Nie lubi się przytulać, odpycha mnie, często bywa agresywny, nie lubi się bawić z innymi dziećmi. Nie znosi przebywania w miejscach, gdzie jest dużo ludzi, na hałas reaguje krzykiem. Koleżanka zasugerowała mi, że mogą to być oznaki autyzmu. Pytałam o to lekarza w przychodni ale tylko się uśmiechnął i kazał się nie martwić. Bardzo się tego boję ale zależy mi na tym, żeby szybko zrobić diagnozę u specjalisty. Gdzie powinnam się udać na takie badanie? Czy może przesadzam?

Dziękuję za szybką odpowiedź.

Ala

Witam pani Alu,

Z Pani listu wynika dla mnie, że jest Pani uważna na to, jak rozwija się Pani dziecko. Autyzm jest zaburzeniem rozwojowym, które najczęściej ujawnia się w ciągu pierwszych trzech lat życia dziecka. Wczesne zdiagnozowanie autyzmu daje szanse na szybką interwencję i lepsze funkcjonowanie w przyszłości. To, czy Pani synek jest dotknięty tym zaburzeniem można stwierdzić dopiero po przeprowadzeniu złożonej diagnozy. Zespół diagnostyczny składa się zazwyczaj z psychologów i lekarzy, którzy na podstawie wywiadu, obserwacji i badań stawiają rozpoznanie. Zajmują się tym specjalistyczne ośrodki dla osób z autyzmem, z zaburzeniami rozwojowymi oraz niektóre poradnie psychologiczno – pedagogiczne. Istnieje także wiele prywatnych ośrodków i poradni świadczących usługi diagnostyczne i terapeutyczne w tym zakresie. Proponuję wybrać się z synkiem do najbliższej poradni psychologiczno – pedagogicznej i poprosić o informacje, gdzie w Państwa okolicy można wykonać taką diagnozę.

Pozdrawiam serdecznie.

 

Dziecko w trakcie rozwodu rodziców

Witam serdecznie,

Od kilku tygodni mieszkamy z mężem osobno – rozstaliśmy się po 8 latach małżeństwa, mamy dwóch synów – 4 i 6 lat, jesteśmy  w trakcie rozwodu. Ponieważ mamy w miarę dobre stosunki ustaliliśmy razem, że dzieci będą mieszkały ze mną, ale mąż będzie miał do nich nieograniczony dostęp. One też zawsze gdy będą miały potrzebę będą mogły do niego przyjść. Mąż wyprowadził się do wynajętego mieszkania na tej samej ulicy.

Niestety pomimo tego, że decyzję oznajmiliśmy im podręcznikowo – razem, w spokojnej rozmowie, a teraz mąż bardzo dba o kontakt z synami, to oni nie chcą się z nim widywać. Starszy spakował nawet wszystkie prezenty, które od niego dostał i kazał mi wyrzucić je na śmietnik. Niepokoi mnie to, że młodszy zaczął ssać kciuk, źle sypia. Chcielibyśmy zapobiec temu, żeby nasze dzieci ponosiły konsekwencje naszego rozstania. Co jeszcze możemy zrobić?

Jeśli istnieje taka możliwość, chętnie spotkalibyśmy się osobiście z psychologiem by porozmawiać o naszej sytuacji. Czy u Państwa istnieje taka możliwość?

Pozdrawiam, J.
 

Dziękuję za Pani list. Wynika z niego dla mnie, że stara się Pani bardzo być uważną na swoje dzieci oraz że jako rodzice współpracują Państwo w imię ich dobra w tak trudnym momencie swojego związku. To bardzo istotne a zarazem zapewne niezwykle trudne.

Najczęściej pomimo wielkich starań, jakie rodzice przykładają do tego, żeby ich rozstanie nie było dla dzieci bolesne, ta sytuacja pozostaje dla nich mniej lub bardziej trudnym doświadczeniem. Wiąże się to z przeżywaniem przez nie trudnych uczuć jak żal, złość, częściowa utrata poczucia bezpieczeństwa, niepewność. Ważne jest, by nie zaprzeczać temu, że dużo w ich życiu się zmieni, bo przecież tak będzie. Dobrze jest otwarcie rozmawiać z dziećmi – w sposób dostosowany do ich wieku - o tym, jak teraz będzie wyglądało życie Waszej rodziny, czego mogą się spodziewać. Dzieci mogą mieć potrzebę odreagowania związanych z tym trudnych emocji. Zadaniem rodziców jest je przyjąć razem z odpowiedzialnością za rozstanie. Dzieci w kryzysowych momentach życia – jak rozwód rodziców, narodziny młodszego rodzeństwa – mogą prezentować zachowania regresywne jak np. ssanie kciuka, raczkowanie, domaganie się karmienia butelką, a także przezywać ataki agresji, miewać trudności z zasypianiem i nerwowe nawyki. Jeśli są to incydentalne przypadki, nie warto wzniecać alarmu, jednak przedłużające się zachowania tego typu mogą być wskazaniem do pomocy terapeutycznej. Ważne jest, by rodzice w tym okresie starali się spędzać z dzieckiem jak najwięcej czasu i dawali mu odczuć, że pozostaje dla nich bardzo ważne, a miłość do dzieci nie zakończy się z momentem Państwa rozstania. Istotne jest także, by dziecko miało poczucie możliwie jak największej stabilności w życiu codziennym i oczywiście rozłączności Państwa spraw małżeńskich od roli rodzicielskiej. Stosowanie się do powyższych zasad z pewnością pomoże uchronić dzieci od większości negatywnych skutków rozwodu.

Oczywiście istnieje możliwość umówienia się na konsultację psychologiczną w naszym Biurze Porad Obywatelskich.

Pozdrawiam Państwa serdecznie.

 

Gdy dziecko boi się lekarza

Dzień dobry, mam kłopot z moim czteroletnim synkiem, który potwornie boi się wizyt u lekarzy. Tak się złożyło, że jest bardzo chorowitym dzieckiem i te wizyty są dość częste. Od pewnego czasu zaczął histeryzować, gdy tylko wspominam o lekarzu. Obraża się, wali pięściami w podłogę, krzyczy. W poczekalni cały czas płacze i zwraca na siebie uwagę, nie chce robić tego, co każe lekarz podczas wizyty, próbuje się bronić, co czasem sprawia, że lekarz też jest niemiły. Nie wiem już, jak z nim rozmawiać, kary ani nagrody też nie działają. Tracę już cierpliwość.

 

Dzień dobry,

Wygląda na to, że konieczność częstych badań i wizyt u lekarzy w przeszłości sprawiły, że Pani dziecko obawia się teraz tych spotkań i wyraźnie wyraża swój niepokój. Podczas wizyty lekarskiej często nie tylko dzieci, ale i dorośli mają poczucie przekraczania granic osobistych, co może wywoływać poczucie zagrożenia, strach i chęć ucieczki.

Rozumiem, że to dla Pani trudna sytuacja, gdy dziecko próbuje uciec z poczekalni i płacze, zwracając na siebie uwagę innych pacjentów. Podobnie lekarze mogą mieć trudność i reagować nieprzyjemnie dla Pani, gdy Pani synek denerwuje się i reaguje agresywnie.

Istotne jest, aby pomimo trudności w tej sytuacji rodzic wykazał się opanowaniem i troskliwą postawą wobec dziecka. Warto przed wizytą okazać dziecku zrozumienie, dając mu prawo do przeżywania trudnych emocji. Może Pani także podzielić się z synkiem swoimi uczuciami w związku z wizytami u lekarzy. Pomocne w oswajaniu lęków dziecka może okazać się czytanie mu bajek terapeutycznych, zabawa w lekarza – tu przydatne mogą okazać się zabawkowe przyrządy lekarskie i możliwość odgrywania roli doktora przez dziecko. Przed samą wizytą warto porozmawiać z dzieckiem o tym, jak prawdopodobnie będzie przebiegała wizyta. Z pewnością nie należy okłamywać go mówiąc, że zamiast do lekarza idziemy np. na plac zabaw lub na spacer. Wprowadzanie dziecka w błąd będzie źródłem dodatkowego stresu i złości na rodzica. Na samą wizytę lekarską można pozwolić dziecku zabrać ze sobą ulubioną zabawkę, co zwiększy jego poczucie bezpieczeństwa. Oswajanie lęku przed lekarzem wymaga czasu, wytrwałości oraz podążania za uczuciami i reakcjami dziecka.

Życzę Pani wszystkiego dobrego.

 

Gdy małżonek nadużywa alkoholu

Zwracam się do Państwa z prośbą o poradę.

Cztery lata temu mój mąż przeszedł na bezrobocie, wcześniej pracował jako elektryk na statkach. Po tym, jak go zwolnili za pijaństwo stracił zainteresowania, nadużywa jeszcze bardziej alkoholu. Często awanturuje się, z trudem udaje mi się wymóc na nim, żeby dokładał się do rachunków. Jest mi za niego wstyd, bo zapożyczył się u wszystkich sąsiadów, często zagaduje ich po pijaku. Nie wiem, jak z nim rozmawiać, żeby zrozumiał, jak mi jest trudno. Całe moje życie kręci się wokół tego, żeby on się nie upił . Próbowałam już chyba wszystkiego, błagałam, wzywałam policję.. Proszę o podpowiedź, czy mogę jeszcze coś zrobić.

G. F.

Szanowna Pani,

Wygląda na to, że próbowała Pani wielu rzeczy, aby pomóc mężowi uporać się z nałogiem. Być może warto byłoby, aby zadbała Pani także o siebie i zgłosiła się po wsparcie np. do ośrodka leczenia uzależnień i współuzależnienia lub punktu konsultacyjnego dla rodzin osób uzależnionych w swojej okolicy. Choć Pani nie pije, to Pani życie koncentruje się od pewnego czasu na piciu męża. To trudna psychologicznie sytuacja i dłuższe w niej przebywanie może negatywnie wpływać na Pani stan psychiczny. Pomocna dla Pani może być psychoedukacja na temat mechanizmów uzależnienia i współuzależnienia oraz psychoterapia. Rodzinom dotkniętym tym problemem pomoc udzielna jest bezpłatnie. Jeśli jest Pani zainteresowana tego typu pomocą służę informacjami odnośnie tego, gdzie w pani okolicy można szukać wsparcia.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.

 

Gdy spadek dzieli rodzinę

Mam na imię Marcin, mam 25 lat. Do momentu skończenia studiów mieszkałem z rodziną (babcią, mamą i jej mężem oraz ich córką) w domu mojej babci. Mój ojciec odszedł od mamy, gdy miałem 6 lat. Moje stosunki z domownikami układały się w miarę dobrze. Jednak po śmierci babci pół roku temu okazało się, że babcia przepisała mi prawie swój cały majątek – dom, ziemię pod Kartuzami. Moja mama otrzymała tylko jej biżuterię, kilka mebli i zastawę po pradziadkach. Od tamtej pory mama ma do mnie żal i oczekuje, ze podzielę się spadkiem z siostrą i zacznę remont domu, w którym mieszkamy na własny koszt, bo ona cały czas opłaca z mężem rachunki. Ja natomiast od dłuższego czasu myślę nad wyjazdem do Niemiec. Siostra natomiast stara się nie wywierać na mnie żadnej presji ale ja czuję się trochę winny w związku z tą sytuacją. Mam chaos w głowie. Nie wiem, jak powinienem postąpić. Boję się, że pod wpływem emocji podejmę decyzję, której będę żałować. Chętnie poradził się kogoś ale nie wiem do kogo mam się zwrócić.

Marcin
 

Szanowny Panie Marcinie,

Opisując w swoim liście sytuację swojej rodziny po śmierci Pana babci pisze Pan także o trudnościach w podjęciu decyzji co do spadku, trudnych relacjach z matką, poczuciu winy wobec siostry. Rozumiem, że konflikt na tle spraw majątkowych z bliskimi Panu osobami to trudna emocjonalnie sytuacja zwłaszcza, gdy występują sprzeczne oczekiwania wobec Pana. Ostateczną decyzję co do spadku będzie Pan musiał oczywiście podjąć sam, ale by zmniejszyć niebezpieczeństwo kierowania się emocjami warto na pewno udać się po wsparcie do psychologa, co mogłoby pomóc Panu przyjrzeć się swoim uczuciom, potrzebom i oczekiwaniom. Myślę, że spotkanie z prawnikiem i omówienie różnych możliwych wariantów  i ich ewentualnych konsekwencji mogłoby także zbliżyć Pana do podjęcia właściwej dla  siebie decyzji.

Jednocześnie informuję, że w naszym biurze istnieje możliwość otrzymania bezpłatnej porady prawnej i skorzystania z konsultacji psychologicznej.

Serdecznie Pana pozdrawiam.

 

Gdy żałoba trwa zbyt długo...

Szanowna Pani,

Mam 64 lata, jestem rozwódką. Mieszkam sama. Rozstaliśmy się z mężem 25 lat temu. Z naszego małżeństwa urodził się nasz jedyny syn, który zginął w wypadku samochodowym 7 lat temu.  Do zeszłego roku wydawało mi się, że dobrze sobie radzę po śmierci syna. Po pogrzebie szybko się otrząsnęłam, moja rodzina była nawet tym zadziwiona. Jestem bardzo aktywną i towarzyską osobą, zamykanie się w sobie i depresja nie leżą w mojej naturze. Ostatnio jednak zauważam, że coraz częściej dopada mnie chandra. Mam mniej ochoty na kontakty ze znajomymi, bywam rozdrażniona bez powodu, trudno mi zasnąć. Zaczęłam też na nowo palić papierosy, a nie robiłam tego od 12 lat! Czuję, ze może to mieć związek z moją tęsknotą za synem, ale nie wiem, czy to możliwe. Bardzo mnie to martwi. Może powinnam odwiedzić psychiatrę? Czy może mi Pani coś poradzić?

Z poważaniem, L.
 

Dzień dobry,

Proszę przyjąć moje kondolencje z powodu śmierci syna.

Rozumiem Pani obawy. Oczywiście może być tak, że nieprzebyta w pełni żałoba po bliskiej osobie da o sobie znać w późniejszym czasie. Dzieje się tak na przykład wtedy, gdy już jesteśmy na tyle silni, by ją przejść a wcześniej z jakichś powodów nie było to dla nas możliwe. Czasem zdarza się tak, że nieprzeżyta strata wraca do nas w okolicznościach śmierci innej bliskiej nam osoby i wtedy odczuwamy ją podwójnie.  Może ona także przybrać postać objawów depresyjnych, dolegliwości i chorób psychosomatycznych, uzależnień lub utrudniać funkcjonowanie psychospołeczne. Jeśli Pani trudności są dla Pani na ten moment szczególnie uciążliwe, oczywiście może Pani odwiedzić lekarza psychiatrę, ale aby przyjrzeć się swoim trudnościom i uczuciom im towarzyszącym a także aby uzyskać ewentualną pomoc w przejściu żałoby sugeruję odwiedzić psychologa (np. zajmującego się interwencją kryzysową – pomocą osobom w kryzysach psychicznych) lub zwrócić się o pomoc do psychoterapeuty.

Z poważaniem,

Joanna Biegalska

 

Gdzie leczyć zaburzenia nerwicowe?

Proszę o poradę, gdzie szukać pomocy dla młodej osoby, która ma nerwicę? Mieszkam w akademiku. Mój kolega z pokoju odkąd zaczęła się sesja prawie w ogóle nie śpi, krąży po pokoju, skarży się na ból w klatce i kłopoty z oddychaniem. Namawiałem go na wizytę u psychologa, ale on mówi, że go nie stać i że jakoś da radę. Wydaje mi się, że ma nerwicę. Czy jest jakaś możliwość leczenia, ale nieodpłatnie?

 

Witam,

Dziękuję za Pana list. W przypadku podejrzenia wystąpienia objawów nerwicowych każda ubezpieczona osoba może skorzystać z pomocy lekarzy psychiatrów i psychologów w Poradni Zdrowia Psychicznego, która zajmuje się diagnozą i terapią. W większych miastach jest najczęściej kilka takich, które mają podpisaną umowę z NFZ i w ramach tego ubezpieczenia usługi są nieodpłatne dla pacjentów. Aby umówić się na konsultację nie potrzeba skierowania, wystarczy dowód ubezpieczenia. Przy niektórych uczelniach wyższych działają także poradnie studenckie, w których często nieodpłatnie przyjmują psycholodzy i psychiatrzy. Proponuję zrobić rozpoznanie, czy przy Państwa uczelni działa również taka poradnia i czy istnieje możliwość umówienia się na wizytę.

Pozdrawiam serdecznie.

 

 

Jak pomóc komuś przeżywającemu żałobę?

Szanowni Państwo, 

Moje pytanie być może wyda się Państwu banalne, ale dla mnie kwestia, o której piszę, stanowi duży problem.

Kilka dni temu mama mojej koleżanki z pracy miała groźny wypadek. Po dwóch dniach zmarła. Kiedy dowiedziałam się o tym, zadzwoniłam do koleżanki, złożyłam jej kondolencje, wyraziłam swoją troskę, zapytałam, jak sobie radzi z organizacja pogrzebu. Zaproponowałam także swoją pomoc. Rozmowa trwała bardzo krótko, koleżanka grzecznie podziękowała mi za propozycję i zapewniała, że ze wszystkim daje sobie radę. Od tamtej pory nie mam od niej żadnych wiadomości. Martwię się o to, że prawdopodobnie jest ze wszystkim sama – kilka miesięcy temu odszedł jej mąż i zamieszkał na stałe za granicą. Powstrzymuję się, żeby ponownie zadzwonić z obawy, że zostanie to odebrane jako natarczywość. Zupełnie nie wiem, jak zachować się w tej sytuacji, żeby okazać pomoc? A jeśli już będzie chętna porozmawiać – co powinnam jej powiedzieć, żeby poczuła się lepiej? Będę wdzięczna z odpowiedź i poradę.

 Pozdrawiam, Kasia

 

 Droga Pani Kasiu,

Okazanie wsparcia to nie tylko określone słowa lub zachowania. Bardzo często wystarczy okazanie swojego zainteresowania problemami znajomej i jej samopoczuciem oraz pokazanie swojej gotowości do rozmowy lub pomocy, jeśli odczuje taką potrzebę. Myślę, że w rozmowie telefonicznej z koleżanką to właśnie Pani wyraziła i że dla niej  to jest bez znaczenia.

Ludzie bardzo różnie reagują na stratę bliskiej osoby. Najczęściej jest to sytuacja bardzo trudna, związana z przeżywaniem ogromnego bólu. Niektórzy ludzie w początkowym stadium żałoby do poradzenia sobie z tym bólem potrzebują samotności i spokoju ale zdarza się, że osoba przeżywająca stratę nie chce pozostawać sama - woli mieć poczucie, że ktoś jest obok. To sprawa bardzo indywidualna.

Nie wydaje mi się, żeby musiała Pani się martwić tym, jakie słowa będą właściwe. Ważne jest to, że pozwoli Pani koleżance opowiedzieć o tym, co czuje i jak sobie radzi z tą trudną sytuacją. Pomocne będzie także to, by była Pani autentyczna, nie bała się podzielić się swoimi odczuciami w związku ze śmiercią jej mamy. Na pewno warto też wprost zapytać koleżankę, co byłoby z Pani strony dla niej pomocne.

Pozdrawiam serdecznie,

Joanna Biegalska

 

Jak pomóc komuś w ciężkiej chorobie?

Dzień dobry,

 Moje pytanie dotyczy mojej znajomości z sąsiadem. Znamy się od wielu lat, często się odwiedzaliśmy i wspieraliśmy w różnych kłopotach. Mam wrażenie, że do tej pory byłem poza jego rodziną najbliższą mu osobą, gdyż nie jest zbyt śmiałym człowiekiem. Kilka tygodni temu usłyszał od lekarza, że ma raka płuc z przerzutami do mózgu. Dowiedziałem się o tym od jego córki. Mam wrażenie, że mój sąsiad unika teraz mojego towarzystwa, czasem tylko przypadkiem wpadniemy na siebie ale on szybko kończy rozmowę i znika. Być może jest na mnie o coś zły, ale teraz niezręcznie mi o to dopytać. Tym trudniej mi pytać o jego chorobę a bardzo się o niego niepokoję. Proszę o radę, w jaki sposób powinienem z nim rozmawiać, żeby go nie urazić.

Z poważaniem, K. T.

 

Witam Pana,

Choroba nowotworowa często zmienia dotychczasowe relacje chorego z innymi ludźmi. Oni natomiast często nie wiedzą, jak rozmawiać z nim o jego chorobie. Niektórym wydaje się, że lepiej unikać takich rozmów, co często okazuje się nienajlepszym pomysłem. Jak rozumiem, czuje Pan w sobie gotowość do rozmowy ze znajomym o jego chorobie ale ma pan trudność w poruszeniu tego tematu. Jeśli Pana znajomy rzeczywiście otrzymał diagnozę choroby nowotworowej, jego zachowanie w tej sytuacji może nie być bezpośrednio związane z Pana osobą. Zwłaszcza świeżo po otrzymaniu takiej wiadomości chory często wypiera fakt choroby wmawiając sobie, że nie jest aż tak źle a na przyjęcie prawdy nie jest po prostu gotowy. Chory może mieć trudność w dzieleniu się trudnościami zwłaszcza, gdy przez całe życie był skrytą osobą. Możliwe, że stąd taka tendencja u sąsiada do unikania rozmowy z Panem.

W takiej sytuacji być może dobrze dla Państwa relacji by było, aby powiedział Pan wprost znajomemu o tym, że słyszał Pan o jego chorobie i że jest Pan obok w razie potrzeby. Nie zachęcałabym jednak do wywierania presji. Myślę, że dla Pana sąsiada znacząca będzie już sama Pana gotowość do towarzyszenia mu w tym trudnym czasie. Kiedy przyjdzie już taki moment, że znajomy będzie gotów do przyjęcia od Pana wsparcia, warto przygotować się na to, że i w Panu mogą pojawić się trudne emocje, jak bezradność czy złość w związku z trudnościami, jakie może przeżywać chory. Czasem zapytanie wprost o to, co znajomemu może pomóc lub czego od nas w tej sytuacji oczekuje, może okazać się pomocne. Już sama spokojna i rzeczowa rozmowa na temat leczenia, rokowań i trudnych uczuć, które przeżywa chory, ma szansę przynieść mu dużą ulgę.

Pozdrawiam serdecznie,

Joanna Biegalska

 

Jak przygotować dziecko na śmierć w rodzinie?

Mam problem z 6- letnią córeczką. Ponieważ obydwoje z mężem dużo pracujemy, w ciągu dnia od drugiego roku życia opiekowali się nią dziadkowie. Miesiąc temu mój tata miał wylew i praktycznie nie ma z nim kontaktu. Lekarze nie dają mu dużych szans na wyzdrowienie. Przygotowujemy się na najgorsze. Zastanawiam się, jak porozmawiać o tym z córką. Ona zadaje mnóstwo pytań a my odpowiadamy zdawkowo bo zupełnie nie wiemy, jak ją przygotować na stratę dziadka, z którym tak bardzo jest związana. Może jest jakaś reguła, jak to powinno wyglądać. Z góry dziękuję z pomoc.

 

Dziękuję Pani za list,

Rozumiem, że sytuacja jest dla Państwa bolesna i trudna. Istnienie śmierci czy choroby i rozmowy o nich są ciężkie nie tylko dla dzieci, ale także dla dorosłych.  Jeśli jednak zależy nam na tym, żeby ułatwić dziecku zrozumienie tego, czym jest śmierć lub chcemy przygotować je na możliwość straty bliskiej osoby to wówczas ważne jest, żebyśmy nie traktowali śmierci jak tabu. Dorośli jednak często omijają temat w przekonaniu, że chronią dziecko przed bólem i strachem. Tymczasem dla niego to, co przemilczane i niezrozumiałe może tym bardziej rodzić lęk i przerażenie.

Nie ma jednej właściwej recepty na to, jak powinno wyglądać oswajanie dziecka z tematem śmierci. Każde dziecko jest inne – ma inne doświadczenia i możliwości. Kilkuletnie dzieci są już zazwyczaj w stanie zrozumieć nieuchronność śmierci i to, że jest ona częścią życia. Warto poświęcić na to więcej czasu, stopniowo wprowadzać dziecko w temat. Dobrze jest odwoływać się w rozmowie do świata przyrody, do którego ono i jego bliscy też należą. Z pomocą mogą przyjść bajki psychoedukacyjne i terapeutyczne.

Pozdrawiam serdecznie

 

Jak się porozumieć po rozstaniu

Mam prośbę o poradę w sprawie swojego małżeństwa. Po wielu miesiącach codziennych kłótni z żoną zdecydowaliśmy się na rozstanie. Trzy miesiące temu wyprowadziłem się z mieszkania, w którym żona pozostała z dwójką dzieci. Pomimo wielu prób nie udało nam się porozumieć co do kontaktów z dziećmi ani podziału majątku. Żona obwinia mnie za rozpad naszego związku i każda rozmowa kończy się wzajemnym oskarżaniem. Nie wyobrażam sobie, że ta sytuacja będzie jeszcze trwać. Prawie nie widuję się z dziećmi, bo rzadko kiedy możemy dojść do porozumienia. Nie wiem, co mam jeszcze robić. Jak rozmawiać z żoną, żeby nie kończyło się to kłótnią? Proszę o pomoc, jakieś wskazówki... Z góry dziękuję.


Dzień dobry,

Dziękuję za Pana mail. Rozumiem, że sytuacja w jakiej znalazła się Pańska rodzina jest trudna dla wszystkich. Jeśli dobrze rozumiem to w konstruktywnej rozmowie przeszkadzają żonie i Panu wciąż żywe emocje i urazy. Na Pana miejscu w celu poradzenia sobie z tą sytuacją rozważyłabym zwrócenie się o pomoc do specjalisty. Myślę, że warto byłoby zaproponować żonie wspólną wizytę u mediatora rodzinnego, który mógłby pomóc Państwu w uzyskaniu porozumienia w ważnych podstawowych kwestiach, jakimi z pewnością są opieka nad dziećmi czy sprawy majątkowe. Trzeba jednak pamiętać o tym, że mediator nie jest osobą, która zasugeruje Państwu rozwiązanie, gdyż nie zajmuje się on treścią konfliktu. Jego rolą jest pomoc w ułatwieniu komunikacji, wyrażeniu potrzeb obu stron oraz ich oczekiwań a także zapewnić poczucie bezpieczeństwa podczas ustalania warunków porozumienia. Jeśli natomiast zgadzają się Państwo co do tego, że Państwa relacja wymaga głębszej pracy terapeutycznej, zajęcia się tym, co Państwa dzieli i utrudnia porozumienie, warto udać się na konsultację do terapeuty specjalizującego się w terapii par.

Pozdrawiam serdecznie

 

Kryzys w małżeństwie

Witam,

Chciałabym prosić Państwa o radę w sprawie mojego małżeństwa. Jesteśmy z mężem po pięćdziesiątce, mamy trójkę prawie dorosłych dzieci. 8 lat temu gdy mąż spędzał wakacje z dziećmi zdarzył mi się krótki romans, którego strasznie się wstydziłam i ukryłam przed wszystkimi. Niestety pół roku temu mąż dowiedział się o tym i od tamtej pory strasznie się kłócimy. Nie ma dnia, żeby mi tego nie wypomniał. Wyzywa mnie, podnosi głos choć nigdy tego nie robił. Obawiam się, że nasze małżeństwo tego nie przetrzyma. Próbowaliśmy już o tym rozmawiać dziesiątki razy, często z mojej inicjatywy ale po kilku minutach wszystko kończy się awanturą. Proszę o radę, czy jest sens rozmawiać, czy może unikać tematu aż sprawa ucichnie.

A.

 

Dzień dobry,

Dziękuję za Pani list. Rozumiem, że przezywa Pani teraz trudny czas. Obawiam się, że Pani pomysł na omijanie problemu tak istotnego dla Państwa związku może nie skończyć się dobrze. Wygląda na to, że Pani mąż bardzo przeżywa tą sytuację i odbudowanie Waszej dobrej relacji może wymagać ciężkiej pracy Was obojga. Pisze Pani, że samym trudno Państwu rozmawiać – być może warto byłoby poprosić o pomoc specjalistę np. terapeutę par. Spotkania z terapeutą mogłyby pomóc Państwu w przezwyciężeniu konfliktu, sytuacji kryzysowej a także w zrozumieniu co się wydarzyło w Państwa małżeństwie, że doszło do takiej sytuacji. Specjalistów od terapii małżeńskiej można szukać w prywatnych gabinetach i ośrodkach pomocy psychologicznej.

Pozdrawiam.

 

Leczenie w depresji

Szanowni Państwo,

Mam na imię Piotr, mam 28 lat. Trzy lata temu zdiagnozowano u mnie depresję. Z pomocą leków udało mi się wyjść z tego, ale od 3 miesięcy znów zaczynam czuć się nienajlepiej - mam łopoty z zaśnięciem, coraz więcej palę, chodzę podenerwowany i nie mam ochoty wychodzić z domu. Zastanawiam się, czy leki to jedyne wyjście, podobno skuteczna jest terapia grupowa, ale nie wyobrażam sobie rozmawiania o moich problemach z obcymi ludźmi.

Proszę o radę.

Filip

Panie Filipie,

Rozumiem, że szuka Pan alternatywnej do farmakoterapii formy leczenia zaburzeń depresyjnych. Sposób leczenia uzależniony jest w tym wypadku od wielu czynników, także od przebiegu choroby. Bardzo istotną rolę, zwłaszcza na późniejszym etapie leczenia, obok leczenia farmakologicznego pełni psychoterapia (także w indywidualnym kontakcie z terapeutą, niekoniecznie w grupie). Ma ona szczególnie znaczenie w zapobieganiu nawrotom. W niektórych poradniach jest możliwa terapia w ramach NFZ. Proponuję, aby zgłosił się do swojej Poradni Zdrowia Psychicznego i zapytał o dostępne dla Pana formy leczenia lub porozmawiał o tym pomyśle ze swoim lekarzem psychiatrą, którego – zważając na Pana obecne samopoczucie – sugeruję w najbliższym czasie odwiedzić.

Pozdrawiam serdecznie

 

Matura i co dalej?

Dzień dobry,

Jestem uczniem ostatniej klasy licealnej. Za pół roku czeka mnie matura a rodzice oczekują, że zacznę studia. Tymczasem ja nie potrafię się zdecydować na nic konkretnego. W zeszłym roku byłem pewien, że będzie to farmacja a teraz coraz bardziej myślę o jakiś mniej obciążających studiach. Chciałbym skorzystać z pomocy jakiegoś doradcy ale nie wiem, gdzie go szukać. Poproszę o jakąś sugestię.

Z góry dziękuję, Dawid P.
 

Witam Panie Dawidzie,

Myślę, że dobrym pomysłem byłoby umówienie się na konsultację do psychologa bądź pedagoga w swojej szkole – z reguły są oni przygotowani do prowadzenia tego rodzaju wsparcia. W przypadku, gdyby ta pomoc okazała się dla Pana niewystarczająca, poleciłabym poszukać wsparcia psychologa lub doradcy zawodowego w najbliższej Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej. Usługi w zakresie doradztwa zawodowego prowadzą także często wojewódzkie lub powiatowe Urzędy Pracy oraz prywatne centra doradztwa zawodowego. Zdarza się także, że same uczelnie wyższe proponują pomoc w tym zakresie swoim potencjalnym przyszłym studentom.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

 

Podejrzenie choroby psychicznej i zagrożenie zdrowia i życia

Co zrobić w przypadku, kiedy chora psychicznie osoba jest agresywna wobec rodziny, grozi nożem, rzuca meblami przez okno? Od tygodni jesteśmy bezradni wobec mojego wujka, który z nami mieszka. Podejrzewamy, że dopadła go jakaś choroba psychiczna. Miesiąc temu stracił pracę a od tygodnia prawie w ogóle nie śpi, oskarża nas o dziwne rzeczy, pobił mojego ojca, grozi nam śmiercią, biega po osiedlu w krótkim rękawku chociaż jest zima, wdaje się w bójki. Boimy się wzywać policję bo co z tego, że go zamkną na 24h, skoro potem będziemy mieli jeszcze większe piekło.

Czy możemy cokolwiek z tym zrobić?

 

Dzień dobry,

rozumiem, że sytuacja jest dla Pana rodziny trudna i macie Państwo obawy w związku z podjęciem działania. Tym niemniej z Pana opisu wynika dla mnie, że należy natychmiast podjąć kroki w celu poradzenia sobie z tą sytuacją. Oczywiście najkorzystniej jest wtedy gdy osoba, u której podejrzewamy chorobę psychiczną sama zgłasza się na konsultację psychiatryczną. Wówczas jeśli lekarz stwierdza konieczność hospitalizacji a chory nie wyraża na nią zgody, warto starać się go przekonać zwracając uwagę na korzyści płynące z leczenia. Niekiedy pozostającemu pod wpływem objawów pacjentowi trudno jest ocenić swoją sytuację i podjąć decyzję o podjęciu terapii. Natomiast gdy jego zachowanie zaczyna stanowić zagrożenie dla samego chorego lub jego otoczenia, należy podjąć przymusowe leczenie szpitalne. W sytuacji, gdy oceniają Państwo stan Pana wujka jako zły, mogą Państwo wezwać pogotowie i jeśli lekarz stwierdzi taką konieczność, może – także przymusowo, z pomocą policji – przewieźć chorego do szpitala. Tam na miejscu zespół lekarzy potwierdza, że istnieje konieczność hospitalizacji. Proponuję, aby udali się Państwo na wizytę do lekarza rodzinnego i skonsultowali swoją sytuację rodzinną, porozmawiali o objawach i zachowaniu Pana wujka oraz o tym, jak wygląda leczenie psychiatryczne i na czym polega.

Życzę powodzenia i serdecznie pozdrawiam.

 

Powrót do pracy

Szanowni Państwo,

Mam 31 lat, jestem mężatką. Prawie dwa lata temu urodziłam drugie dziecko – pierwsze jest w wieku szkolnym. Zaraz po studiach zdecydowałam się nie podejmować pracy zawodowej na rzecz zajmowania się dziećmi i domem. Od niedawna niestety przestało mi to wystarczać. Coraz częściej myślę o tym, żeby pójść do pracy, uczyć się i rozwijać się zawodowo. Mam jednak olbrzymi lęk przed zrobieniem pierwszego kroku oraz niestety niewielkie wsparcie ze strony męża. Czuję, że potrzebuję pomocy w podjęciu ostatecznej decyzji, bo samej jest mi z tym trudno. Nigdy jednak nie korzystałam ze specjalistycznej pomocy w takich sprawach. Spotkałam się z opinią, że skoro przeżywam taki lęk przed pójściem do pracy, to powinnam udać się do psychiatry. Czy może spotkanie z psychologiem mogło by mi pomóc?    

Dziękuję z góry za odpowiedź,

Kasia
 

Witam Pani Kasiu,

Dziękujemy za Pani list. Rozpoczęcie pracy zawodowej po długim okresie poświęconym wychowywaniu dzieci to dla matki zawsze wyzwanie, stąd też podjęcie tej trudnej decyzji zwykle należy do niej. Reakcje najbliższych bywają jednak różne. Zdarza się, że rodzina oferuje wszelkie potrzebne jej wsparcie, czasem jednak jednoznacznie i często skutecznie zniechęca mamę do powrotu do pracy. Zawsze jednak warto razem porozmawiać o tym, jakie korzyści i koszty poniesie rodzina wskutek decyzji kobiety o rozpoczęciu pracy i jakie rozwiązania mogłyby być w tej sytuacji najkorzystniejsze.

Z Pani listu wynika dla mnie, że myśl o rozpoczęciu przez Panią pracy wiąże się dla Pani z przeżywaniem lęku i powoduje stres. Sugerowana wizyta u lekarza psychiatry nie jest według mnie do końca trafionym pomysłem, myślę natomiast, że jedno lub kilka spotkań z psychologiem lub psychoterapeutą mogłoby na początek pomóc Pani przyjrzeć się swoim uczuciom i przekonaniom związanym z Pani dalszym rozwojem zawodowym i życiem rodzinnym. Zmierzenie się z nimi może Pani pomóc podjąć ostateczną decyzję i poczuć się pewniej w tej sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia,

Joanna Biegalska

psycholog

 

Problemy wychowawcze

Mamy problem z 4 – letnią córeczką. Od pewnego czasu jest nieznośna, agresywna wobec kolegów w przedszkolu i zaczyna też być agresywna wobec nas. Reaguje krzykiem i płaczem gdy próbujemy coś na niej wymóc albo wyegzekwować. Wcześniej nie było z tym problemów. Bardzo proszę o radę, gdzie możemy się przyjść po pomoc z tak małym dzieckiem. Czy u Państwa możemy liczyć na diagnozę?


Witam serdecznie,

Z Pani listu wynika dla mnie, że potrzebują Państwo na początek konsultacji z psychologiem dziecięcym lub pedagogiem. Niestety w Biurze Porad Obywatelskich w Gdyni nie przyjmuje żaden z powyższych specjalistów, nie zajmujemy się także sporządzaniem diagnoz. Proponuję Państwu zwrócenie się o pomoc do którejś z Poradni Psychologiczno – Pedagogicznych, które znajdują się w każdym dużym mieście. Jeśli będzie taka potrzeba specjaliści sporządzą diagnozę, udzielą porady lub zaproponują terapię. Pomoc w w/w poradniach jest z reguły nieodpłatna. Myślę, że warto aby dowiedzieli się Państwo czy w placówce przedszkolnej, do której uczęszcza Państwa córka istnieje możliwość konsultacji psychologicznej.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

 

Problemy z płodnością

Od 4 lat staramy się z mężem o dziecko, bezskutecznie.  Lekarz zasugerował nam, że warto podjąć spotkania z psychologiem i że to może pomóc w uporaniu się z tym problemem. Gdzie szukać takiego psychologa i czy to wszystko jedno, do kogo się zgłosimy?

 

Witam,

Czynników powodujących problemy z płodnością może być wiele. Jedną z przyczyn, coraz częściej braną pod uwagę, jest przyczyna psychologiczna. Ponadto przedłużające się niepowodzenia w zajściu w ciążę wpływają na sytuację emocjonalną i psychologiczną pary. Wsparcie udzielane sobie nawzajem może zmniejszać stres spowodowany tą sytuacją i daje szansę na poznanie odczuć i potrzeb drugiej strony w tym trudnym dla związku czasie.  Niektóre z ośrodków zajmujących się leczeniem niepłodności oferuje także pomoc psychologiczną i psychoterapię. Polecam Państwu sprawdzenie oferty najbliższych Państwa miejsca zamieszkania ośrodków pod tym kątem. Szukając  psychoterapeuty na własną rękę można dopytać się przed umówieniem się na spotkanie, czy pracuje on z parami doświadczającymi kłopotów z płodnością. Uważam, że istotne jest, aby zgłosili się Państwo na spotkanie razem , ponieważ problem dotyka Państwa jako pary. Psychoterapia umożliwia przyjrzenie się zasobom umożliwiającym urodzenie dziecka oraz godne wspólne oczekiwanie na potomstwo.

Pozdrawiam serdecznie

 

Problemy z tożsamością seksualną

Mam dość frapujący problem. Mam 23 lat i mam wątpliwości co do swojej tożsamości płciowej. Zastanawiam się, do kogo powinienem się z tym zgłosić. Słyszałem, że takimi sprawami zajmuje się seksuolog ale na wizytę czeka się długo dlatego chcę się zapisać do odpowiedniego specjalisty.

 

Dzień dobry,

Tożsamość płciowa to utożsamianie się z płcią męską bądź żeńską. Jej kształtowanie to złożony, podzielony na etapy proces. Jeśli odczuwa Pan niezgodność między swoją płcią cielesną a psychiczną, warto umówić się na konsultację do seksuologa bądź psychoterapeuty zajmującego się problematyką zaburzeń tożsamości płciowej i omówić swoje wątpliwości, w razie konieczności dowiedzieć się jakie są możliwości pracy terapeutycznej.Poza terapią indywidualną czasem pomocny może być udział w grupie terapeutycznej nakierowanej na pracę z problemami dotyczącymi tożsamości płciowej.

Pozdrawiam serdecznie

 

Problemy ze snem

Od jakiegoś czasu mam kłopoty ze snem. Budzę się o 3-4 w nocy i nie mogę zasnąć. Nigdy nie miałam takich problemów. Mam odpowiedzialną pracę i bardzo utrudnia mi to życie. Jestem rozdrażniona, trudno mi się skupić na czymkolwiek. Zastanawiałam się nad zwróceniem się do lekarza po jakieś proszki ale nie wiem, czy to dobry pomysł. Gdzie powinnam się zgłosić z tym problemem?

 

Dzień dobry,

Przyczyny kłopotów ze snem u każdego mogą być różne. Proponuję, aby udała się Pani na konsultację do lekarza psychiatry, psychologa lub psychoterapeuty aby z nim przyjrzeć się Pani problemowi. Jeśli ma Pani wątpliwości, czy leczenie farmakologiczne jest dla Pani dobrym pomysłem, warto tym bardziej w pierwszej kolejności skonsultować się z psychologiem lub terapeutą. Czasem do przywrócenia prawidłowego wzorca snu wystarczą proste środki jak omówienie z pacjentem niepokojów czy wyeliminowanie szkodliwych przyzwyczajeń.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

 

Psychologiczne skutki bezrobocia

Dzień dobry,

Mam 27 lat, jestem z wykształcenia inżynierem. Skończyłam studia rok temu, jeszcze nie pracowałam w zawodzie ale odbyłam miesięczną praktykę zawodową. Na początku entuzjastycznie podeszłam do szukania pracy, wysyłałam dziesiątki cv – nie tylko w ramach swoich kwalifikacji. Niestety bardzo szybko zorientowałam się, że to będzie dłuższy maraton. Jedyni potencjalni pracodawcy, którzy do mnie oddzwaniają, to biura ubezpieczeniowe i nieruchomości. Straciłam już nadzieję, że będę kiedyś miała pracę w swoim zawodzie. Zastanawiam się, co dalej robić. Być może mogłabym jakoś bardziej aktywnie tej pracy szukać, ale mam coraz mniej sił i pomysłów. Myślę, że potrzebuję pomocy psychologa, tylko nie wiem, skąd wziąć na to fundusze.

Bardzo proszę o pomoc, Iza.

 

Witam Pani Izo,

To zrozumiałe, że po pewnym czasie niepowodzenia w poszukiwaniu pracy dopadły Panią zniechęcenie i strach, że nic się nie zmieni. Zależy Pani na podjęciu zatrudnienia w uzyskanym zawodzie, tymczasem sytuacja na rynku pracy na ten moment zdaje się nie dawać Pani takich możliwości. Pozostawanie bez zatrudnienia jest zazwyczaj stresującym doświadczeniem, związanym z zagrożeniem materialnej egzystencji i poczuciem utraty kontroli nad sytuacją. Przedłużanie się stanu bezrobocia może zmniejszać umiejętność dalszego poszukiwania pracy czy motywację do zmiany branży. W takiej sytuacji warto zwrócić się o pomoc do psychologa lub na konsultację do doradcy zawodowego, którzy pomogą znaleźć kierunek dalszego działania. Być może są w pobliżu Pani miejsca zamieszkania instytucje lub organizacje, które prowadzą działalność w zakresie aktywizacji zawodowej. Po nieodpłatną pomoc psychologiczną może Pani zgłosić się do najbliższej poradni zdrowia psychicznego lub ośrodka/punktu interwencji kryzysowej, który zajmuje się pomocą osobom w trudnych sytuacjach życiowych. Nieodpłatną konsultację psychologiczną można odbyć także w Biurze Porad Obywatelskich w Gdyni przy ul. Traugutta 2.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia

 

Rzucić palenie

Słyszałem od mojego kolegi, że żeby rzucić palenie warto zapisać się na terapię do psychologa.  Palę już 25 lat i próbowałem kilka razy różnych plastrów, tabletek i nic nie działa. Jestem po zawale i zależy mi, żeby sobie z tym nałogiem poradzić. Proszę o radę, gdzie mogę taką pomoc psychologiczną uzyskać.


Dzień dobry,

Gratuluję decyzji o rzuceniu palenia i skorzystaniu z pomocy specjalisty. Rzeczywiście leczenie uzależnienia od nikotyny powinno obejmować terapię psychologiczną lub psychoterapię, głównie ze względu na istotną przy rzucaniu palenia rolę motywacji i konieczność nauki nowych zachowań, przyjrzenia się przyczynom uzależnienia i powstałym w jego procesie nawykom. Psychoterapia może także pomóc przyszłości lepiej radzić sobie z nawrotami. W niektórych miastach działają tzw. Poradnie Antynikotynowe/Antytytoniowe, w których można skorzystać z porady pulmonologa i spotkań z psychologiem. Proponuję, aby zapytał Pan swojego lekarza rodzinnego, czy w Pana okolicy znajduje się taka poradnia.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

 

Śmierć w rodzinie – jak pomóc bliskiej osobie?

Proszę o poradę.

Dwa miesiące temu zmarł mój dziadek. Przed śmiercią ciężko chorował. Przez ostatnie lata choroby opiekowała się nim moja babcia. Całe życie była bardzo aktywną osobą, nigdy nie pokazywała słabości, wspierała nas wszystkich pomimo tego, że sama nie miała ciężkiego życia. Często wychodziła na spotkania swojej wspólnoty przy kościele, odwiedzały ja znajome. Teraz, gdy dziadek zmarł, babcia zupełnie się załamała. Często płacze, nie chce wychodzić z domu. Ciągle nam zarzuca, że jest niepotrzebna, a my tylko chcemy, żeby w końcu odpoczęła, w końcu ma już 80 lat. Ona jednak ciągle mówi, że nie potrzebuje w niczym pomocy. Zupełnie nie wiemy, co robić i jak z nią rozmawiać. Pocieszanie nic nie daje.


Witam serdecznie,

dziękuję za Pana list.  To bardzo ważne, że Pańska babcia może liczyć na wsparcie i zainteresowanie rodziny w tak trudnym dla siebie okresie. To zrozumiałe, że śmierć Pana dziadka jest dla Pana babci bardzo trudnym doświadczeniem. Smutek i rozpacz po utracie ukochanej osoby jest stanem naturalnym a przeżycie żałoby jest bardzo istotne w poradzeniu sobie z tą stratą. Ważne, aby ułatwić bliskiej osobie przejście przez ten trudny okres,  pomóc jej odnaleźć się w nowej dla niej sytuacji czy nawet zaoferować bardziej profesjonalną pomoc – psychologa, psychoterapeuty lub grupy wsparcia, jeśli ten stan się przeciąga. Obecność i uważność, gotowość do wysłuchania są najważniejsze w okazaniu wsparcia osobie w żałobie. Wykazanie się cierpliwością i akceptacją  w obliczu trudnych uczuć wyrażanych przez Pana babcię takich jak smutek czy złość może być bardziej pomocne niż udzielanie rad i pocieszanie. Jeśli są też Państwo gotowi, aby wspierać Pana babcię w obowiązkach, warto nie ustawać w składaniu takich propozycji i pytać o możliwość udzielenia pomocy. Nawet, jeśli teraz spotykacie się Państwo z odmową, może nastąpić taki moment, gdy będzie gotowa do przyjęcia pomocy.

Serdecznie pozdrawiam

 

Terapia DDA

Chciałabym dowiedzieć się, czy powinnam zgłosić się na terapię dla dorosłych dzieci alkoholików. Mam 28 lat, za sobą trudny rozwód, kilka nieudanych związków. Moi partnerzy zawsze mi wytykali, że nie pozwalam się sobą zająć, że nie umiem być blisko, zaufać. Mam wrażenie, że wszystko wymyka mi się spod kontroli – nie jestem w stanie realizować planów, nie wierzę w siebie. Ostatnio zaczęłam zastanawiać się, czemu jestem jaka jestem i natknęłam się na artykuł o DDA. Pomyślałam, że to o mnie. Jestem jedynaczką, wychowywała mnie mama. Często nadużywała alkoholu i środków nasennych. Zmarła na raka wątroby kilka miesięcy temu. Pamiętam, że stawałam na głowie, żeby nikt się nie dowiedział o jej problemie alkoholowym, było mi strasznie wstyd z tego powodu. Bardzo chcę zmienić coś w swoim życiu i mam nadzieję, że starczy mi odwagi. Proszę o radę, czy taka terapia mogłaby mi pomóc.

Aneta

 

Pani Aneto,

Dziękuję za Pani list. Czytając go odniosłam wrażenie, że podjęła Pani decyzję o rozpoczęciu psychoterapii. Serdecznie gratuluję. Rzeczywiście najczęściej jest tak, że uzależnienie rodziców zostawia ślad w psychice dziecka, wpływa na jego późniejsze życie, funkcjonowanie, relacje z innymi ludźmi. To, czy Pani trudności wynikają właśnie z tego faktu warto sprawdzić podczas konsultacji z terapeutą uzależnień. Zachęcam Panią do odwiedzenia Poradni Terapii Uzależnień i Współuzależnienia, która ma w swojej ofercie terapię DDA oraz umówienia się na takie spotkanie konsultacyjne. Jeśli zakwalifikuje się Pani do terapii DDA i zdecyduje się na jej podjęcie, to z pewnością będzie to możliwość do intensywnej pracy nad swoimi problemami. Jeśli jednak terapia DDA w Pani przypadku nie dojdzie do skutku, to podjęcie profesjonalnej psychoterapii u wybranego przez Panią terapeuty połączona z Pani zaangażowaniem także stworzy szansę na pozytywną zmianę w Pani życiu.

Życzę powodzenia i serdecznie pozdrawiam.

 

Terapia rodzinna

Z powodu trudności wychowawczych pedagog w szkole zaleciła nam podjęcie terapii rodzinnej. Niestety z tego, co słyszałam państwowo nie ma takiej możliwości a prywatnie nas nie stać. Czy może w Państwa placówce istnieje taka możliwość?

 

Witam Panią,

Terapia rodzinna jest taką formą psychoterapii, w której uczestniczą członkowie rodziny. Rzeczywiście trudno jest znaleźć ją w ofercie państwowych placówek lub w tych działających w ramach ubezpieczenia. Warto jednak sprawdzić, czy nie oferują jej poradnie psychologiczno – pedagogiczne w Państwa miejscu zamieszkania. W Biurze Porad Obywatelskich można otrzymać poradę psychologiczną, nie prowadzimy niestety psychoterapii.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

 

Zaburzenia jedzenia

Mam problem ale nie wiem, czy jest to powód, aby spotkać się ze specjalistą. Odkąd pamiętam mam kłopoty z nadwagą. Próbowałam chyba setkę diet ale wszystko działa na krótką metę – bardzo szybko wracałam do swojej stałej wagi. Często było tak, że jadłam na poprawę humoru, ale Ostatnio wydaje mi się, że mój problem się nasilił. Co więcej, nie jem dla przyjemności tylko po to, żeby się uspokoić. Czasem jest tak, że zanim się uspokoję to zjadam naprawdę ogromne ilości jedzenia. Zaczyna mnie to naprawdę martwić, bo kiepsko się potem czuję nie tylko fizycznie . Chciałabym się kogoś poradzić tylko nie wiem, czy zwykła porada psychologa coś zmieni. Będę wdzięczna za odpowiedź na mój list.

 

Dzień dobry,

Dziękuję za Pani list. Na podstawie tego, czym się Pani podzieliła trudno jest mi jednoznacznie powiedzieć, z czego mogą wynikać Pani problemy z objadaniem się. Kompulsywne objadanie się może przynosić ulgę w radzeniu sobie z trudnymi emocjami ale może także wynikać z problemów zdrowotnych. Po wykluczeniu tej drugiej opcji zachęcałabym Panią do umówienia się na konsultację z psychoterapeutą lub psychologiem (najlepiej pracującym w temacie zaburzeń odżywiania) i rozważenia kwestii podjęcia psychoterapii nakierowanej na poradzenie sobie z tym problemem. Warto się nim zająć także ze względów zdrowotnych, ale z tego zapewne zdaje Pani już sobie sprawę.

Pozdrawiam Panią serdecznie

 

Życie po chorobie

Dzień dobry,

piszę do Państwa w sprawie pomocy psychologicznej dla kogoś, kto przeszedł bardzo trudne leczenie onkologiczne i jest od dłuższego czasu w depresji, nie chce spotykać się z ludźmi, stracił pracę. Jak pomóc takiej osobie albo gdzie szukać pomocy?


Witam serdecznie,

Pomocą osobom z objawami depresyjnymi zajmują się poradnie zdrowia psychicznego. Pomoc udzielana jest bez skierowania. W poradniach tych przyjmują lekarze psychiatrzy i psycholodzy, którzy zajmują się sporządzaniem diagnoz, leczeniem i terapią. Pomocy psychologicznej dla osoby po chorobie onkologicznej warto także szukać w poradniach psychosomatycznych przy szpitalach z oddziałami onkologicznymi oraz organizacjach takich jak np. Akademia Walki z Rakiem. W wielu z tych miejsc istnieje także możliwość odbycia konsultacji rodzinnej, w celu zorganizowania optymalnych warunków dla pełnego powrotu pacjenta do zdrowia.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

 


Joomla SEO powered by JoomSEF

Powered by JDS & jamajkaija.net